Dwa tygodnie temu wybraliśmy się ze znajomym na niedzielny obiad do jednej z gdańskich restauracji. Spragniona mięsa ( po cotygodniowym mięsnym detoksie) zamówiłam burgera z serem kozim i sowita porcją frytek. Kolega obok zamówił zestaw dnia, wydawałoby się mało ciekawy zestaw. A jednak ...krem czosnkowy zachwycił moje kubki smakowe. Tak więc dziś postanowiłam spróbować odtworzyć ten smak. Gorąco polecam ten jesienno-zimowy krem. Składniki (4 porcje):
4 spore ziemniaki
2 lub 3 główki czosnku
2 białe cebule
0,8 l warzywnego
oliwa lub masło
pieprz, sól
Górną część czosnku odcinamy (ok 0,5 cm), skrapiamy oliwą, zawijamy w folię aluminiową i pieczemy 40 minut w 180° C. Po 40 minutach wyjmujemy i studzimy go. Cebule kroimy w kostkę podsmażamy na maśle ( oliwie- wersja wegańska), dodajemy czosnek , który po upieczeniu łatwo, jak pasta wyciska się z łupinek. Dusimy kilka minut i zalewamy bulionem, dorzucamy ziemniaki. Gotujemy do miękkości, studzimy zupę, a następnie miksujemy na aksamitny krem. Doprawiamy solą i pieprzem. Możemy podawać ze śmietaną, chipsami z boczku lub grzankami. Smacznego! E.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz